środa, 29 października 2014

Stosunek do nauczycieli

 Witajcie :) Pewnie jak się domyślacie po opisie, post będzie o moim stosunku do nauczycieli... Oczywiście podam parę rad w tym związku. W międzyczasie zapraszam do kliknięcia magicznego guziczka 'Obserwuj' po prawej stronie bloga :))

                  ......
No to tak... Z racji tego, że chodzę do I klasy gimnazjum i wraz z innymi jestem tam 'Nowa' oczywiście pierwsza myśl, która przyszła mi do głowy po wyjściu do szkoły to 'A jeśli będą okropni nauczyciele?'.
Wydaje mi się, że 5/8 nowych uczniów tak pomyślało. To już zależy od nastawienia :D
Pierwsze kogo polubiłam; naszą wychowawczynię. Jest całkiem spoko i bardzo przypomina mi moją wychowawczynie w podstawówce... Lecz tu jest bardziej zorganizowana. Polubiłam też nauczyciela od anglika, ponieważ dużo nie wymaga do oceny bardzo dobrej. Tłumaczy nam rzeczy, które uczyliśmy się w 4 klasie więc pełen luuz :D

Może coś wręcz przeciwnie-kogo znienawidziłam. Oczywiście nie mogę winić nauczycieli za ich pracę, a oceniać życie. Bo może w szkole są oschli, a może 'u siebie' są ciepłymi osóbkami :)) (A ewentualnie to będzie tylko marzenie :3).

To tak- z początku nie przepadałam za nauczycielami, którzy nie mieli poczucia humoru, ciągle wpisywali uwagi za nic itp.
Ale jak się okazało- źle ich oceniłam.
Pierw może matematyczka. Na początku była poważna. Normalnie nic nie mogliśmy robić. Za oknem jedzie straż pożarna (w tym tygodniu mieli ćwiczenia to jeździli non stop), a pani nie patrzymy się za okno! I zasunęła rolety. Po około pół miesiąca jak się tak dobrze poznaliśmy... Okazało się, że jest naprawdę świetną nauczycielką. Może jak ma gorsze dni to jest surowsza, ale i tak jest fajna. Zwłaszcza jak mówi do mnie Natalia lub Martyna, bo imiona jej się mylą (a nikogo takiego w klasie nie mamy :D).
Druga-od Niemieckiego. OSCHŁA NA MAKSA. W ogóle nie można sobie przy niej żartować. To niestety przez śmierć bliskiej jej osoby, bo podobno jak słyszałam od starszych 'Kiedyś była mega miła i fajna'. Od samego początku nie przypadła mi do gustu. Czułam, że to będzie ta najgorsza... Ale kiedy przyszłam poprawiać kartkówkę z Niemca, żartowała sobie z nami. W sumie wolę jednak te nauczycielki, które mniej się uśmiechają, bo jak przyjdzie taki wesoły dzień i się uśmiechną to, aż się płakać z radości chce :')

Może jakieś małe porady...
-'Jak ty go traktujesz, tak on cię traktować będzie'-pamiętaj, żeby mieć jakiś 'dystans' do swoich zachowań. Nie możesz ciągle go obrażać na lekcji, ani zwracać się do niego bez szacunku. Oni też kiedyś byli w waszym wieku,
-zawsze mów 'Dzień dobry!'. Tylko nie mamrotajcie. Powiedzcie 'Dzień dobry!' wyraźnie i najlepiej ze skinieniem głowy( tak samo z 'Do widzenia),
-próbujcie być mili. Np. pani przyszła zawalona torbami, dziennikami lub co tam popadnie, a wy im po prostu pomóżcie :)
-mówcie 'smacznego' jeśli panie jedzą coś na przerwie,
-najlepiej pokazywać, że naprawdę zależy ci na ocenie. Wtedy nauczyciel (na 96%) pomyśli: 'No dobra, stara się to niech sobie napisze tą poprawę'. Na moim doświadczeniu nauczyciele lubią, gdy uczniowie starają się o wyższe oceny,
-zrobić jakąś niespodziankę czyli... nauczyć się na lekcje :) Wiem, że to trudne, ale też to przeżywam ;D I jak będziecie się zgłaszać to pomyśli, że 'jesteś mądrym uczniem', albo 'pewnie nauczony... I tak palnę komuś innemu dwóję' ;)).
Mam nadzieję, że i wy będziecie mieli lepsze stosunki z nauczycielami! Jeśli lubicie jakiegoś nauczyciela/nauczycielkę koniecznie napisz jakiego/jaką w komentarzu! :)

                     ....
Jeszcze taki bonus :3 
Ostatnio na mojej klatce schodowej zamieszkała....
Syrenka ;-;
Czynszu nie płaci i ciągle się w okno patrzy przez, które i tak nic nie widać... Taka złaaa syrenka :C Nie wierzycie? To popatrzcie na to zdjęcie :)
I ja jestem świrnięta? :D 
Gorzej będzie z tą syreną w nocy... A co jeśli popatrzy na księżyc i będzie chciała popłynąć na Mako? Gorzej, że my tu wysp nie mamy...
      
 To na tyle w tym poście :) Do napisania wkrótce ;)


poniedziałek, 27 października 2014

Nietolerancja

 Wiele dziś się słyszy o nietolerancji. Wiele osób nie toleruje homo, osób niepełnosprawnych, a nawet niektórych gwiazd.
Naprawdę nie rozumiem o co im chodzi... Dlatego właśnie postanowiłam stworzyć oto taki post.

                   ......

Pierwsza kwestia, którą poruszę-orientacja. Temat poruszany w telewizji non stop. 'Oooo to gej! Pewnie pedofil! Schowajcie nasze dzieci, bo je wykorzysta! Na stos, tfuuu'- tekst słyszany CAŁY CZAS. Czy to, że jest gejem świadczy o jego życiu? A jeśli tak to ile? Tyle, że po prostu lubi chłopców zamiast dziewczyn? Nie każdy gej musi być pedofilem, więc nie rozumiem dlaczego ludzie wrzucają ich do jednego worka... To tak jakbyś powiedział 'Nie lubię marchewki, wolę słodycze' i nagle tłum dorosłych wparowałoby na ciebie, twierdząc, że jest inaczej.
I dlaczego właśnie ludzie czepiają się mężczyzn? O lesbijkach prawie nic nie słychać. Ludzie pewnie sądzą, że kobieta nie jest taka. Tak! Na pewno nie jest! Bo ile to się słyszało o matkach, które tną, mordują, duszą, rzucają swoimi dziećmi?! 'Aaaa, bo kobieta to słaba płeć...'. Słaba?! Kobieta tak jak i mężczyzna jest zdolna do zabicia, a i tak w sprawach morderstwa łapią samych mężczyzn...
Jeśli za bardzo się 'uniosłam' to przepraszam, ale naprawdę tego nie rozumiem. 

Sprawa druga- osoby niepełnosprawne.
Ile to razy widziałam jak jechał na wózku jakiś niepełnosprawny, a ludzie wciąż patrzyli na niego jakby był kosmitą, a nie człowiekiem. Ile razy widziałam, że niepełnosprawny chciał prosić o pomoc, ale ludzie tłumaczyli, że nie mogą, albo uciekali gdzie pieprz rośnie.
A gdyby to ci ludzie urodzili się niepełnosprawnym i każdy inny by się patrzył na niego jak idiotę i omijaliby go szerokim łukiem? To nie byłoby fajne. Ile to kosztuje ludzi, aby popchać wózek, albo pomóc w zakupach? Nic, a do tego coś się dostanie za darmo- szacunek drugiego człowieka.
Więc jeśli kiedykolwiek jakiś niepełnosprawny poprosi was o pomoc, pomóżcie mu. A jeśli będziesz się wahać to pomyśl co ty byś czuł na jego miejscu.

Trzecia sprawa- Gwiazdy wszelkiej maści...

'O jejku Justin Zjeber to gej! Miley to dzi*ka! Ta Demi Srowato jest gruba jak świnia! Czy to nie Martina Sroessel? Śmierdzi jak kupa! W radiu idzie piosenka łan srajlekszyn!'-Mózg rozwalony. Jak można oceniać człowieka, kiedy się go praktycznie nie zna? Sama nie jestem zwolenniczką Jusa czy Martiny, ale mam do nich jedną rzecz- szacunek. Zdajecie sobie sprawę, że jak hejterzy piszą, że nie potrafią śpiewać/tańczyć/grać to są w takim błędzie jak nie wiem co? Skoro nic nie potrafią to dlaczego puszczają ich piosenki w radiu? Dlaczego mają miliardy fanów/fanek na świecie? Dlaczego są sławni? To proste-bo są utalentowani. Założę się, że niejeden antyfan, gdyby zobaczył jednego z nich na ulicy, posraliby się ze szczęścia i prosił o autografy itp.
Jeżeli jesteś hejterem (czytaj; zazdrosnym o sławę innych osób i próbujących ich zmieszać razem z błotem) przemyśl swoje zachowanie. Jeśli kogoś nie lubisz i masz tego kogoś obrażać- zachowaj to dla siebie, a zyskach tolerancje innych ludzi do twoich idoli.

Kolejna kwestia...-Religia.
Ludzie mogą się kłócić tysiącami laty, jak powstała Ziemia? Jaki będzie koniec świata? Czy Bóg istnieje? Która religia jest prawdą? Sama jestem katoliczką i nie raz spotkałam się z sytuacją kiedy ktoś próbuje mi wmówić, że Boga nie ma, albo żebym zmieniła wiarę na Świadków Jechowych... Ja naprawdę nie mam nic do innych religii, ale jedyne czego pragnę to szacunku do mojej wiary i to, że wybrałam właśnie tą religię. Jak ktoś w ogóle nie wierzy- nie mam nic do tego. Jeśli ktoś jest świadkiem Jechowym, nie mam nic do tego. Przecież od niemowlaka byliśmy przystosowani do takiej religii więc nie ma o co się kłócić. Każdy jest wolnym człowiekiem.

Ostatnia kwestia...-zmiana płci.
W sumie to chyba jedyna rzecz, której nie toleruję. Dziwi mnie to, że żyje sobie pan katolik i nagle zachciewa sobie być panią katolik. Z jego religii Bóg stworzył go taki jaki jest, a on 'Łamie przepisy' i ka bum ;-;

Wolę się na ten temat już nie wypowiadać. Mam nadzieję, że nie obraziłam nikogo, ale chciałam się po prostu wypowiedzieć. Dziękuję za przeczytanie oto tego posta. 

 Łapcie jeszcze zdjęcia z ostatniej sesji ;)








niedziela, 26 października 2014

Dawna pasja, dawna przyjaźń

 W tym poście opiszę wam moją dawną, prawie zapomnianą pasje-Jazdę na deskorolce.

                  .......

Jak miałam 8-10 lat kochałam spędzać czas poza domem. Zawsze z moją (byłą) przyjaciółką wychodziłyśmy na deski, a za nami jechali jej młodsi bracia, którzy starali się nam dokuczyć jak najbardziej :)
Zaliczałyśmy gleby, z których miałyśmy bekę w domu. Próbowałyśmy nowych trików jednak prawie żaden nam się nie udawał. Ciągłe dzwonienie rodziców 'Gdzie jesteś?', 'wracaj do domu, bo późno' itp.

Wreszcie w piątek moja mama powiedziała, że idzie odwiedzić mamę moje dawnej najki. Postanowiłam wybrać się razem z nią. Kiedy doszłyśmy trochę wahałam się czy nie wrócić, bo nie widziałyśmy się od paru miesięcy. Jednak mama zadzwoniła. Jak zwykle bracia Ani zbiegli jako pierwsi, żeby otworzyć drzwi. Weszłam do środka i skierowałam się do pokoju dawnej przyjaźni. Zapukałam.
'Proszę'- rozległ się dźwięk jej głosu. Weszłam. Uśmiechnęła się, tak samo jak zresztą ja. Spytałam 'Deska?'. Po chwili namysłu odpowiedziała 'Deska'. Przytuliłyśmy się i pomimo mrozu 5 stopni wzięłyśmy deski, braci Ani i pobiegłyśmy pojeździć. To prawda, że stara przyjaźń nie rdzewieje, ale trzeba ją pielęgnować. Czasem mimo iż się ją ignoruję, wystarczą stare słowa żeby pobudzić ją do życia. 
Byłyśmy takie jak 3 lata temu. Wesołe, szczęśliwe, a przede wszystkim- razem. Mogło się wydawać, że już nic nas nie rozłączy.
  Ania z dobroci wykonała mi parę zdjęć więc wyszła taka mini sesja :3 Śmiechu było co nie miara :)




To chyba na tyle <3 Jeden zwykły dzień, a tyle zmienia...
  
Serdecznie dziękuję za obejrzenie tego postu, a jeśli blog się spodobał polecam kliknąć magiczny guziczek obserwacji po lewej stronie ^^ Za wszelkie obserwacje się odwdzięczam ;)

piątek, 24 października 2014

Otrzęsiny+ Miła wizyta w empiku

   Witam was w oto tym niezwykłym poście, ponieważ post ten będzie o moich dzisiejszych otrzęsinach! :) 

                  ....

Moi wszyscy znajomi przed otrzęsinami mówili: 'Boże, jak ja się boję', 'Ja tego nie wytrzymam', 'Ja uciekam do kibla' itp... Parę minut później pytają się mnie: 'A ty się boisz?'. Ja na to 'Zwisa mi to. Otrzęsiny jak każde inne'. A wszyscy tacy zadziwieni ;O

W sumie  zastanawiam się co jest strasznego w otrzęsinach... Po prostu starsze klasy latają za tobą i krzyczą 'kici kici'. Czy ma w jakiś sposób nas obrazić? To tylko zabawa.
Wszyscy mówią 'Jak mi każą wypić mleko, to ja tego nie zrobię! Nie chcę się ośmieszyć!'. Ja naprawdę nie wiem jak można się tu ośmieszyć.
To tylko zabawa, wszystkie klasy to przechodziły... Może lepiej przejdźmy do tych otrzęsin ;d

Jak weszliśmy na salę gimnastyczną ujrzeliśmy na ścianie namalowany znaczek 'Tvn' z napisem 'Ciao Darwin' xD Oczywiście każdy z nas dostał uszy, które według nas były uszami kota, a nauczycielki stwierdziły, że zmieniły tradycje i tym razem są osły :)



Na sali panowała miła atmosfera :) Nauczycielki (nawet najgorsze) cały czas się śmiały. Nie wiem czy tylko ja tak mam, ale lubię nauczycielki, które są ostre i prawie nie uśmiechają się, bo jak nadejdzie taki dzień (jak dziś) to, aż na sercu lżej jak zobaczy się na ich twarzach uśmiech od ucha do ucha :)

Przejdźmy do przedstawienia, a było ciekawe :D
Starsi wymyślili sobie 'Uczniowie vs Nauczyciele' i na scenę wkroczyli zwykli uczniowie i... uczniowie przebrani za nauczycieli :D Przed tym powiedzieli jeszcze, że zbieżność nauczycieli jest przypadkowa xD
Od razu poznać, że była pani od Niemieckiego, Geografii, Matematyki, Biologii oraz panowie od Wf'u i od historii :) Śmiechu było po pachy. Najlepsza konkurencja była, kiedy "Nauczyciel" musiał śpiewać i chłopak przebrany za pana od historii (brzuch, broda itp xD) zaczął śpiewać 'Mniej niż zero' i latał po sali podkładając mikrofon nauczycielom, żeby zaśpiewali "O-o-o-o".

Na samym końcu mieliśmy zadania... Niestety mnie nie wylosowano :'(
Według mnie konkurencje na ten rok były słabe. Najgorsze co mogło cię spotkać to tylko tańczenie...

Na samym końcu obcięli nam uszy osła/kota i puścili nas do domu :D Po drodze przyjaciółka zrobiła mi zdjęcie obok budynku z graffiti. Oczywiście wyszłam okropnie, ale mam do siebie dystans :)


                  ..........
Na sam koniec maleńki dodatek o bajkach *o*
Dziś razem z przyjaciółką musiałyśmy jechać na miasto, kupić prezent dla koleżanki na urodziny. Pierw weszłyśmy do Empika.
Postanowiłam poprzeglądać sobie płyty z filmami i nagle... Zobaczyłam cały dział poświęcony złym charakterom Disney'a :')
Jestem wielką zwolenniczką czarnych postaci :) Zawszę wolę ich niż niektórych dobrych :) 
Cóż, każdy ma inny gust ;)

Na dzisiaj to tyle. Serdecznie dziękuję za przeczytanie postu oraz zachęcam do kliknięcia magicznego guziczka obserwacji :)
Oczywiście zawsze się odwdzięczam i czytam blogi podane w komentarzach ;) 
    Serdecznie pozdrawiam! 

czwartek, 23 października 2014

Moje miasto+ Suprise od siostry

 Witajcie :) Mam nadzieję, że post wam się spodoba oraz zapraszam do kliknięcia magicznego guziczka 'Obserwacja', a wtedy stanie się magiczna rzecz-nie przegapicie żadnego postu! :)

                  .......
Dziś opowiem wam trochę o swoim mieście... A raczej można nazwać go przedmieściem. Kiedyś to była wieś, ale połączono ją z miastem... Dziękuję człowiekowi, który zniszczył moje wiejskie życie! 
Zdjęcie powyżej przedstawia moje miasto. Ja mieszkam w górnej części obok miasta Czyżówka.
Przyznam, miasto samo w sobie małe. Jakbym była przyjezdną i zobaczyłabym je na mapie, pomyślałabym, że jest całkiem spore. A tak naprawdę z górnej części dojedziemy do Chrzanowa mniej niż 30 minut autobusem :)
A oto nasz kochany dworzec PKP ;-; Nieodmalowany, w środku śmierdzi fajkami, a wewnątrz jest tylko jedna ławeczka, rozkład i 2 kasy...  Uroki mojego miasta :')
Wreszcie dochodzimy do centrum miasta. W sumie mam do niego daleko. Musiałabym jechać z 20 minut autobusem (za 10 min byłby chrzanów ^^). Centrum jak każde inne, ale gdybym miała tam pojechać na zakupy... Wolałabym jechać jeszcze te 10 min do Chrzanowa ;-; Tutaj prawie nic nie ma! Jedynie co to Plus, Puchatek i Chiński sklep... Niedaleko jest Inter Marche ;-;
Żadnych sklepów z ubraniami...

Kiedyś moje miasto było jak pamiętam na 14 miejscu najbardziej dochodowych miejscowości, jednak wszystko pozamykali i po ptokach ;-;
Czymże byłaby miejscowość bez żadnego kąpieliska typu jeziora? Przedstawiam wam Balaton. Miejsce gdzie co roku musi się ktoś utopić... Dlatego nienawidzę tego miejsca :) W czasie lata przyjeżdża tu sporo osób. Do dzisiaj pamiętam jak jechałam z tatą do Inter Marche, a drogi były tak zawalone, że jak dojechaliśmy do sklepu (jakieś 2 km od Balatonu) auta ciągnęły się dalej i nie mieliśmy gdzie zaparkować...
No i oczywiście moje bliższe okolice. Tak wygląda nasza elektrownia. Niedaleko też jest jezioro, ale w nim nie można się już kąpać...

                  Z miasta na tyle ;)

                .....
Teraz coś dodatkowego :) Wyobrażacie sobie przyjść po 8 godzinach w szkole do domu, zjeść obiad, wybrać się do pokoju, posłuchać ulubionej muzyki i... Zobaczyć coś takiego na lustrze?

Oto sprawka mojej 21 letniej siostry, której najwyraźniej się nudziło i była zbyt leniwa, żeby posprzątać sama :)

  To na tyle! Do zobaczenia w kolejnym poście :)

środa, 22 października 2014

Ładnie nie znaczy drogo

Ostatnio zauważyłam, że większość ludzi robi zakupy w oryginalnych sklepach typu Cropp, House itp... 
No to ja sobie myślę "Wejdę do tego sklepu i zobaczę co ludzie w tym widzą". Niektóre rzeczy były śliczne. Wreszcie nadszedł czas-popatrzyłam na cenę... Zastanawiałam się czy mam się śmiać czy płakać.
Ceny z kosmosu. Rozumiem, oryginalne no, ale bez przesady! Poszłam do TextilMarket i znalazłam totalnie ładne bluzy i to za normalną cenę, kiedy pewnie w oryginalnych sklepach osiągały by ponad 80 zł!
Postanowiłam więc stworzyć post 'Ładnie nie znaczy drogo', aby pokazać niektórym, że tanie ciuchy kupione na targu itp. też są całkiem niezłe. Tak więc zapraszam do oglądania tego postu, oraz zachęcam do kliknięcia magicznego guziczka 'Obserwacja' :)

I.Wrzuć na luuuuz
Jeżeli lubisz wielkie bluzy, jeansy i ciężkie buty to coś dla ciebie. 
Najlepiej nadaje się do szkoły, kiedy na polu panuje jesień. A najlepsze jest to, że cały zestaw był kupiony za niewielką sumę!
Bluza-TextilMarket, około 25 zł,
Jeansy-Targ, około 40 zł,
Buty-Targ, około 30 zł.
Razem-95 zł, kiedy w oryginalnym sklepie wyszłoby około 200 zł (bluza 80 zł, Jeansy około 50 zł, buty około 90 zł).

II.Coooool




Jeżeli jesteś zwolennikiem luźnych podkoszulków, potarganych getrów i czarnych butów (których nie widać na tych zdjęciach   ;-;), ten look jest dla ciebie. 
Look ten najlepiej się sprawdza w czasie ciepłej jesieni.
Podkoszulek-sklep Chiński 20 zł
Getry-Targ, około 20 zł,
a buty zależą już od was :))
(doliczając buty)Suma: Około 70 zł
Cena w oryginalnych sklepach około 120 zł (Taka sama podkoszulka 30 zł, getry 40/50 zł,
buty około 70-90 zł)

III.Ciężko



Jeśli kochasz ubierać się na czarno i lubisz aby twój wygląd był 'Ciężki' z pewnością to coś dla ciebie.
Look polecam na porę między jesienią, a zimą.
Tunika-30 zł TextilMarket,
Getry-15 zł, targ,
Buty (trapery)-50 zł, targ.
W sumie 95 zł.
W oryginalnych sklepach: Tunika (około) 40 zł, getry (około) 30 zł, Buty (około) 90-100 zł. Razem (około) 170 zł.

Mam nadzieję, że post wam się spodobał i przepraszam za jakość zdjęć, ale nie miałam nikogo, aby mi je zrobił i zresztą to mój pierwszy taki post C: Następnym razem jakość będzie lepsza, bo wybieram się z przyjaciółką na sesję ^^ 

Jeśli blog wam się spodobał i chcecie być na bieżąco polecam abyście wcisnęli guziczek po prawej stronie o nazwie 'Obserwacja' (do niczego nie zmuszam). Możecie również podawać blogi w komentarzach, a na pewno się odwdzięczę :)

wtorek, 21 października 2014

Oceń Disney'a? I

   Witajcie :)
Po dłuższym przemyśleniu, siedzenia w gimnazjum i słuchania pana od angielskiego, który próbował wytłumaczyć nam coś co uczyliśmy się w 3 klasie podstawówki, doszłam do wniosku, że mój blog zaśmieca tylko stronę internetową i postanowiłam go usunąć. Po przyjściu do domu, uczeniu się na test, weszłam na moją stronę... 'Gdzie jest usuń?' myślałam. Przejrzałam swoje posty i nagle na mojej twarzy pojawił się uśmiech od ucha do ucha xD W moim poprzednim poście były 2 komentarze motywujące mnie do dalszego działania :D Postanowiłam wziąć się w garść i poszukać w ustawieniach gdzie jest ten cholerny, magiczny guziczek obserwacji xD Po 5 minutach wreszcie go znalazłam i zainstalowałam na blogu C: Niby 2 komentarze, a motywują, że aż w gardle ściska ^^
Teraz jeżeli blog się spodoba i nie będziecie chcieli przegapić żadnego postu po prostu możecie go kliknąć i być na bieżąco :)
Oczywiście do niczego nie zmuszam ;)
Jeżeli chcecie zamieszczajcie swoje blogi w komentarzach, a zajrzę na 100% <3
To może zacznę wreszcie pisać 'Oceń Disney'a?' :)

                  ....
            I. Mała syrenka
Na pewno każdy pamięta opowieść o syrence, która poznała pewnego księcia z lądu, a w zamian za swój głos otrzymała nogi od złowrogiej wiedźmy morskiej, Urszuli.

W 1989 r. Walt Disney stworzył przepiękną bajkę opierającą się na baśni Jana Christiana Andersena. Jednak nie za bardzo była odzwierciedleniem prawdziwej historii...

Kiedy miałam 6 latek, a na kanale 'Disney Channel' miała iść 'Mała syrenka' nie odstępowałam telewizora ani na krok, aby nie przegapić swojej ulubionej bajki. Jednak teraz, kiedy mam 13 lat zaczęłam dostrzegać coraz więcej wad. Nie żebym miała coś do bajki, bo sama w sobie jest piękna no, ale...

Obejrzałam ostatnio recenzje, która mi dała sporo do myślenia.

Arielka zachowuję się jak typowa nastolatka.
Zakochała się, kłóci się z ojcem, chce uciec od otaczającego jej świata... A co robi? Czegoś pragnie, wpakowuje się w kłopoty, przeprasza i dostaje to co chciała na początku.

Przejdźmy lepiej do muzyki zanim znajdę jakieś inne wady w tej bajce... 
Muzyka jest boska! Naprawdę chcę-Świetna, piosenka Urszuli-Boska! Na morza dnie-... Nie przepadam bardzo za tą piosenką (może dlatego, że nie lubię takich... 'zabawowych'), ale nie jest najgorsza. 
*Na morza dnie*
*piosenka Urszuli*
*Naprawdę chcę*

Może jeszcze jakiś inny temat-czarny charakter. Urszula zalicza się do mojej listy Top 5 czarnych charakterów Disneya. 
Choć w niej też widzę wady... Przez calusieńką bajkę narzeka jaka to jest brzydka, jaka do jest szkaradna, a na samym końcu jakby nigdy nic zamienia się w piękną dziewczynę, że każdy by na taką poleciał. Czemu nie mogła się zmienić kiedy była na dnie? Kochana logika disney'a :')

Podsumowując...
'Mała syrenka' to bajka,która jest piękna, ale ma swoje wady. Uczy aby walczyć o swoje i nigdy się nie poddawać (nawet jeśli jakaś lafirynda chce poderwać waszego księcia). Polecam ją oglądnąć całą rodzinką w chłodny wieczór. Arielka podgrzeje atmosferę <3

niedziela, 19 października 2014

Czas Nouki I

 Oto pierwszy post z serii "Czas Nouki" :)
Dzisiaj opowiem wam trochę o sobie ;)

                 ...........

Mam na imię... W sumie moje imię tak mi się nie podoba, że nawet nie chcę się wam przedstawiać ;-; Moja internetowa ksywka to Nouki i tyle ;D

Mieszkam w Małopolsce między Krakowem, a Katowicami.

Uczę się 3 języków: Angielski (przymus, ale go lubię), Niemiecki (przymus i nienawidzę) oraz Włoski (z własnej woli i kocham *o*)

Interesuję się aktorstwem, motoryzacją, modą i bajkami :3

Urodziłam się 21.01.2001r.

W ludziach nienawidzę kłamstwa, nietolerancji i fałszywych przyjaźni.

Mam sporo Mott życiowych, ale moje najlepsze to: 'Nie zawsze przegrana musi kończyć się płaczem', 'Nie sztuką jest przewrócić, ale sztuką jest wstać',Po to mamy mięśnie, żeby po upadku wstawać, po to mamy ręce, aby bliźnim coś dawać, po to mamy uszy, aby umieć wysłuchać, po to mam serce, aby ktoś w nie zapukał!'~Tes <3

Kocham słuchać utworów disney'a. Są świetne! Świetna muzyka! Życiowa! Moje ulubione to:
"Modlitwa Esmeraldy-Dzwonnik z Notre Dame",
"Nigdy nie ulegnę- Mustang z dzikiej doliny",
"Mam te moc-Kraina lodu". Zresztą wszystkie piosenki są świetne! (No, poza niektórymi...)

Wolę czarne charaktery niż dobre! I to mnie przeraża ;-;

Słucham Miley Cyrus oraz Ewę Farnę. Nie lubię muzyki Biebera i 1D, ale od razu piszę, że nic do nich nie mam! Szanuję ich 100%! Doceniam to, że wydają sporo pieniędzy na cele charytatywne i że wybili się tak wysoko.

Kocham czytać! Gdybym miała wybór; Czytać czy oglądać TV, bez myślenia wybrałabym czytanie :) 

Moją ulubioną książką jest Harry Potter i Pamiętnik narkomanki <3 Sama lubię czasem pisać opowiadania/książki/wiersze :)
Kocham książkę "Katedra Marii Panny w Paryżu-Victor'a Hugo"-po polsku po prostu "Dzwonnik z Notre Dame":).

Jeszcze do tego pokochałam musical "Notre Dame de Paris" i wszystkich aktorów z tego przedstawienia <3
W tym: Garou, Daniel Lavoie, Patrick Fiori, Helene Segare oraz Julie Zanetti :)
Musical polecam! Wielka szkoda, że nie miałam szansy zobaczenia go na żywo :(

                    ...

Cóż, troszkę się rozpisałam. Ale naprawdę to na górze mówi o mnie tyle co nic! Wypatrujcie kolejne posty, a jeśli chcecie być na bieżąco i nie przegapić żadnego posta kliknijcie magiczny guziczek "Obserwuj" :) 
Mam nadzieję, że blog wam się spodoba! Na koniec parę moich zdjęć :*




Do zobaczenia!... A raczej "do napisania" ;*